Posty

Jerzy Jarek. Deszczowe dzieci

Obraz
  Deszczowe dzieci Pusta dziecięca piaskownica.  Huśtawki stoją nieruchomo.  Poda deszcz – smutno na ulicach.  Dzieci są w domach – wiadomo.  Przytulają policzki do szyby,  Są samotne jak parkowe ławki.  W książkach mają słońce na niby. Chwilę patrzą na wesołe obrazki.   Odkładają książeczki na potem,  Gdy się przetrze, gdy zrobi się jaśniej,  Przywierają do szyb mokrych z powrotem.  Poprzez strugi świat widać jak z baśni.  Smutna wilgotna to kraina.  Bębnią krople o rury trzepaka.  Już z kałuż morze się zaczyna.  Dzieci nie mogę teraz płakać i płakać...  Przytulają policzki do szyby,  Są samotne jak parkowe ławki.  W książkach mają słońce na niby. Chwilę patrzą na wesołe obrazki. A ten deszcz, wielki deszcz, ciągle leje.  Już pozmywał grę w klasy z chodnika.  Dzieci w domach mają nadzieję:  Będzie słońce – tak jest w dobrych wierszykach. A tymczasem z policzkami u szyby Są samotne j...

Jerzy Jarek. Zły sen

Obraz
  Zły sen Powiem wam co mi się śniło Nie wiem, nie wiem gdzie to było Grałam w piłkę sobie sama Gdy się ten wydarzył dramat Piłka była z pomarańczy A ja chciałam tylko tańczyć Złotą kulą sięgnąć nieba I nic nie czuć, i się nie bać I śniłam, że rzucam i leci przede mną tuż, tuż Że gonię, że łapię, że mam ją i już I śniłam, że biegnę, że gonię, że łapię, tuż tuż Że mam ją, że trzymam, złapałam i już Nagle z bramy naprzeciwko Wybiegł chłopak z rudą grzywką Z miną hardą i złowrogą Moją piłkę kopnął nogą Piłka leci coraz prędzej A ja za nią z płaczem pędzę I ze wzrokiem w nią wlepionym Gonię ją, dobiegam do niej I śniłam, że ona ucieknie, poleci gdzieś w dal Nie zdążę, nie złapię, ach jakże mi żal I znowu powtarza się ciągle, uparcie zły sen Nie zdążę, nie złapię, ucieknie gdzieś hen Rudy! Nie śmiej się, nie trzeba Nie dosięgnie piłka nieba Tuż przy ziemi ją pochwycę Wbiegam za nią na ulicę... I myślę, pobiegnę, dogonię i złapię ją tu Nie zdążę, nie chwycę, brakuje mi tchu... Pisk hamul...

Jerzy Jarek. Pójdziemy tam

Obraz
  Pójdziemy tam Ciemno.                Na dworze pada Bardzo smutno jest i ponuro Mama gdzieś ciągle przepada Tata mnie wita awanturą Więc wstaję, buty nakładam Zanurzam się w ciemność za bramą A w domu telewizor gada Bajki dla dzieci na dobranoc I idę tam, gdzie zawsze na mnie czeka Wspaniały placek z rodzynkami I uśmiech, który widać już z daleka Tam mogę przesiadywać godzinami I idę tam... Hałasują dzieci sąsiada Tata śpi, by nie zaspać na rano Telewizor bajki opowiada Czekam, aż mama powie mi dobranoc Więc nie śpię, otwieram oczy I Misia-Gustawa przytulam On – też potrzebuje pomocy Choć, jak ja, cały dzień przehulał Pójdziemy tam, gdzie zawsze na mnie czeka Wspaniały placek z rodzynkami I uśmiech, który widać już z daleka Tam mogę przesiadywać godzinami Ach babciu, na dworze pada Tak ciemno jest i ponuro Ze mną już tylko telewizor gada Opowiada bzdurę za bzdurą Wiesz babciu, byłam za mała Stali ludzie i deszcz także padał... Tata płakał i...

Jerzy Jarek. W niewoli

Obraz
  W niewoli Leżę tutaj zupełnie sama W przeraźliwie białej pościeli To już jutro odwiedzi mnie mama Będzie płakać jak zeszłej niedzieli Cztery ściany zaglądają do oczu Chudy pająk grudki w tynku przelicza Woda w rurach uporczywie bulgocze To już jutro będę mogła zakrzyczeć Że deszcz więcej nie będzie już padał I że wyschną wszystkie kałuże Słońce złotem na liściach osiada I świeci coraz dłużej i dłużej Patrzę w niebo nad prostokąt sufitu Ktoś za ścianą cichuteńko wciąż woła Będę czekać uparcie do świtu Choć się boję tej bieli dokoła Czekam. Otulona po szyję I naprawdę nic już nie boli Tylko serce bije i bije Nieprzywykłe do takiej niewoli Popatrz! Świeci słońce! Nie pada! Ponade mną prostokąt błękitu Słońce złotem na liściach osiada I nie ma szpitalnych sufitów Autor tekstu: Jerzy Stanisław Jarek   IPI / CAE 00219273470 Nr ZAiKS 5057412 muzyka: Dariusz Samerdak

Jerzy Jarek. Gdy śpisz

Obraz
  Gdy śpisz Już późno...                     Pora spać... Zabawki dawno śpią Tak pusty jest wtedy dom Nie musisz się jednak bać Spod ścian wypełza strach I czai się u drzwi Lecz kiedy się smacznie śpi To on nie pojawia się w snach Gdy śpisz, to twój sen uniesie cię w dal Do planet odległych, za morza gdzieś hen I gdy sobie śnisz, to tylko ci żal Że zbudzisz się kiedyś, że skończy się sen We śnie napotkasz tam Znajomych swych ze stu A kiedy wrócisz tu Opowiesz o tym nam A jutro, nim pójdziesz spać Ucieknie strach spod drzwi Bo wiesz, że kiedy się śpi Nie trzeba się wcale bać Bo gdy śpisz, to twój sen uniesie cię w dal Do planet odległych, za morza gdzieś hen I gdy sobie śnisz, to tylko ci żal Że zbudzisz się kiedyś, że skończy się sen Autor tekstu: Jerzy Stanisław Jarek   IPI / CAE 00219273470 Nr ZAiKS 5057396 muzyka: Dariusz Samerdak

Jerzy Jarek. Ja chcę wierzyć

Obraz
Ja chcę wierzyć Ja chcę wierzyć W te czytane bajki do poduszki Ja chcę wierzyć W czarownice, Baby Jagi, dobre wróżki Ja chcę wierzyć W krasnoludki co czerwone czapki mają Ja chcę wierzyć W to, co obie babcie mi opowiadają Nie chcę wierzyć W te zabawki odrapane i niechciane Nie chcę wierzyć Że są lalki, że są misie - niekochane Nie chcę wierzyć Że są dzieci, które bajek nie czytają Nie chcę wierzyć Że dorośli bajek swoich już nie mają Ja chcę wierzyć Nr ZAiKS 38506 ISWC T-909.407.291-0 Kompozytor: Wiesław Tadeusz Michalski IPI / CAE 00219268557 Autor tekstu: Jerzy Stanisław Jarek IPI / CAE 00219273470

Jerzy Jarek. Był upał na dworze

Obraz
Był upał na dworze Był upał na dworze, a teraz jest zimno I ciemno, i słońce nie świeci Chodnikiem przed siebie jeż idzie piechotą I tuli kolczasty swój grzbiecik A beton chodnika już łapki mu mrozi A droga światłami aut świeci Lecz asfalt nie ziębnie tak szybko jak beton Ogrzeje tam jeżyk swój grzbiecik I wchodzi na jezdnię, i ciepło mu w łapki I coś coraz bliżej się świeci Jest cieplej i widniej...                                   Coś warczy... Nadstawia jeż groźnie swój grzbiecik... Nr ZAiKS 99441 ISWC T-909.387.515-1 Kompozytor: Wiesław Tadeusz Michalski IPI / CAE 00219268557 Autor tekstu: Jerzy Stanisław Jarek IPI / CAE 00219273470