Jerzy Jarek. Deszczowe dzieci

Deszczowe dzieci Pusta dziecięca piaskownica. Huśtawki stoją nieruchomo. Poda deszcz – smutno na ulicach. Dzieci są w domach – wiadomo. Przytulają policzki do szyby, Są samotne jak parkowe ławki. W książkach mają słońce na niby. Chwilę patrzą na wesołe obrazki. Odkładają książeczki na potem, Gdy się przetrze, gdy zrobi się jaśniej, Przywierają do szyb mokrych z powrotem. Poprzez strugi świat widać jak z baśni. Smutna wilgotna to kraina. Bębnią krople o rury trzepaka. Już z kałuż morze się zaczyna. Dzieci nie mogę teraz płakać i płakać... Przytulają policzki do szyby, Są samotne jak parkowe ławki. W książkach mają słońce na niby. Chwilę patrzą na wesołe obrazki. A ten deszcz, wielki deszcz, ciągle leje. Już pozmywał grę w klasy z chodnika. Dzieci w domach mają nadzieję: Będzie słońce – tak jest w dobrych wierszykach. A tymczasem z policzkami u szyby Są samotne j...